środa, 9 marca 2011

autobus.

Tamtego, pamiętnego, dnia, jadąc autobusem rozmyślałam o urokach tego środku lokomocji.
Stare, rozklekotane maszyny. Codziennie przewożą setki ludzi. Przemieszczają się w kółko
z punktu A do punktu B, nigdy nie zbaczając z wyznaczonej trasy. (przejmująca zdolność)
   W jednej chwili w autobusie znajduje sie kilka lub kilkanaście osób. Wszyscy jadą w jednym kierunku,
chociaż wszyscy w zupełnie innym celu. Ludzie mają różne sprawy do załatwienia.
Jedni wracają z pracy, inni właśnie do niej jadą. Ktoś jedzie do szkoły, ktoś inny do lekarza, dziadka, babci, cioci... Do starego przyjaciela lub na randkę...
Autobusy. Nasze stare, poczciwe KLA.
   Z rozmyślań wyrwał mnie kobiecy głos:
- Poproszę bilet do kontroli.
Nie miałam biletu.
Wszystko na świecie ma złe strony...

PS. Dziękuję za przypomnienie.

Brak komentarzy: