tekst ten napisałam z okazji Dnia Kobiet
na zlecenie redakcji szkolnej gazetki "Adam".
powiem (może nieco nieskromnie), że lubię ten artykuł.
KILKA SŁÓW O KOBIECIE.
Urodzona przez kobietę, jako kobieta, kobieca do szpiku kości.
Mam ciało kobiety. Zupełnie niepodobne do ciała mężczyzny, różne od ciał innych kobiet. Bo każda kobieta ma inne ciało. Każda ciało ma piękne.
Mam dusze kobiety. Głębszą niż morza i oceany. Głębię swą zawdzięcza zawiłości. Niepojętej dla mężczyzny.
Bycie kobietą to ogromna sztuka. Koszmarnie trudna.
Kobietą niełatwo byłoby mi być bez odpowiedniego przygotowania. Miałam dziewięciomiesięczny trening. (Całe szczęście!) Przed narodzeniem. Pod sercem matki.
Kobieta musi być twarda. Musi zachować zimną krew, gdy świat się wali, ale także umieć przystanąć i zapłakać nad rozlanym mlekiem.
Kobieta musi chaos mieć uporządkowany i potrafić wytłumaczyć brak logiki.
Kobieta musi umieć krzyknąć, walnąć i postawić na swoim. Ale także grzecznie przytaknąć, zgodzić się, odpuścić.
Kobieta ma rodzić dzieci. Ma chcieć rodzić dzieci, nie licząc się z bólem porodu.
Kobieta ma gotować rosół w niedzielę z rana, a w sobotę w nocy pić wódkę na urodzinach brata/męża/kolegi, doskonale czując się w towarzystwie mężczyzn.
Musi koniecznie dużo mówić. Albo nie mówić nic. Byle dużo nic nie mówić.
Kobieta ma być zawsze na wyciągnięcie ręki lub jeszcze bliżej- dla całego świata.
Niechby chociaż raz jakiś ktoś się pofatygował, aby zważyć cały ciężar spoczywający na kobiecych barkach! Niejeden mężczyzna padłby przygnieciony tym ciężarem. A kobieta niezmiennie dumna, wyprostowana, z błyskiem w oku...
Jako córka. Potem kochanka. Aż w końcu żona. I matka. Na koniec babcia. W każdej z tych ról kobieca do cna kobiecości.
Taka oto kobieta. Najbliższa ideałom. Muza dziejów. Matka historii. Alfa i Omega. Jest zimą w środku lata i latem w środku zimy. Grymasy i zmiany nastrojów ma opanowane do perfekcji. I ma do nich prawo! Bo dzięki nim jest kobietą.
Ma prawo chcieć być noszona na rękach. Codziennie. Bez żadnego powodu, poza tym, że jest. Ma prawo do kwiatów i nadmiaru czekolady, lodów czy wina. Ma prawo do parady na jej cześć i nowych rajstop. Ma prawo do histerii i euforii. Ma prawo chcieć wyrzec się wszystkich praw i choć raz być poprowadzona za rękę z punktu A do punktu B.
Uważam, że karygodnym zaniedbaniem jest to, że Dzień Kobiet jest obchodzony tylko raz w roku.
Bo każda kobieta to bohater. I każdy dzień powinien być świętem na jej cześć.
Chcę ten tekst z tego miejsca dedykować wszystkim kobietom.
a w szczególności tym czterem:
Mojej Mamie.
oraz Monice, Madzi, Zuzi - 5 Kilo.
z miłością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz