piątek, 4 marca 2011

mała retrospekcja

Pewnego zimowego wieczora...

A: Lubię wyjść z domu w południe i słyszeć muzykę. Uliczny grajek tak pięknie dziś przygrywał na gitarze, nucąc jakąś ballade. W dodatku tak ciepło było dzisiaj. I słońce tak ładnie świeciło!
Z: Słońce? Ja dzisiaj nie widziałam żadnego słońca.


PS. Dziękuję temu ulicznemu artyście za piękną muzykę. Dzięki niej pierwszy raz w roku zobaczyłam słońce.
Tamtego lutowego dnia poczułam na skórze odrobinę wiosny.
I jestem pewna, że to było dzięki mężczyźnie, który na całej ulicy rozwiesił słoneczne nuty.

Brak komentarzy: