smutno mi.
nadszedł ten okropny dzień. dzień, w którym muszę spojrzeć prawdzie w oczy.
zbyt bolesne zderzenie z rzeczywistością.
tylko nie każcie mi się uśmiechać.
nie karmcie mnie nadzieją, że się ułoży.
nie uwierzę w wasze "jakoś to będzie".
nie będzie.
ja wiem, że nie będzie.
nie tak miało być.
czas nie miał tak szybko minąć.
za mało go było.
za mało go zostało.
szczypię się w ramię. mam nadzieję, że to tylko okropny sen.
że się obudzę i okaże się, że to się nie dzieje naprawdę.
że jeszcze rok przed nami.
jeszcze dwa. jeszcze życie.
nie lubię myśleć o jesieni.
nie lubię myśleć o zbliżającej się samotności.
i jedyne, co mogę powiedzieć, to to , że się boję.
tak bardzo się boję.
tak bardzo się boję.
tak bardzo się boję.
tak bardzo...
potrzebuję się wypłakać.
byle tylko nikt nie próbował mnie pocieszać.
byle tylko nikt.
byle tylko nie to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz