kiedyś miałam siostrę.
to było dziwne. spotkać ją od tak sobie. tak po prostu. zupełnie niespodziewanie.
to było smutne. patrzeć na nią. taką obcą. taką inną.
to było okropne. tak zwyczajnie ignorować się nawzajem.
a w głowie jedna myśl: nie wolno ci płakać, nie wolno, nie wolno.
a wtedy on mnie przytulił.
i poczułam się silniejsza.
a potem złapałam jego dłoń.
i już mogłam wstać i pójść. wyprostowana.
dziękuję, Zielonooki.
nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo dziś mi pomogłeś.
(soczewki to nie oczy, pamiętaj. te wciąż są zielone.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz