jestem tak strasznie zmęczona.
dzień zlewa się z nocą.
błądzę między snem a jawą.
tak nie można. kiedy się wreszcie tego nauczę?
mów! krzycz! krzycz! krzycz! niech przemówią oczy, usta, ciało!
nie można milczeć o wszystkim. nie można milczeć o tym. nie można.
nie chcę milczeć.
muszę mówić. nie potrafię...
tyle się dzieje, a mam wrażenie, że wszystko stoi w miejscu.
nieruchomo.
zaczynam się obawiać, że to, o czym marzę nigdy się nie zdarzy.
nigdy nie usłyszę. nigdy nie zobaczę.
niewidoma i głucha iskra na końcu sznurka. tak nieodporna na wiatr.
i nikt nie wie nic. co za ironia.
dookoła pełno jej. tętni. żyje. niestabilna i porywcza.
a nikt nie zauważył.
wczoraj nie widziałam fajerwerk.
nie widziałam, ale słyszałam.
czyżby nadzieja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz