słowa zawisły w powietrzu jak złowroga, gęsta mgła, spoza której ciężko dostrzec świat.
nie wiem, w którą stronę iść.
kto mi powie, za którym zakrętem świeci już słońce, a za którym pada deszcz?
mam milion chaotycznych myśli w głowie. jakiś lęk. jakaś obawa.
zasiałeś we mnie ziarno niepewności i podlewasz je zwątpieniem.
nie dostrzegasz problemu?
nie wiem, co mam robić. nie wiem, co mam myśleć.
wewnętrzna walka, stan, w którym ciężko zasnąć.
jestem potrzebna, czy nie?
pisać, czy milczeć?
nawet boję się przyznać do tego, że skrzywdziły mnie twoje słowa.
marzę, żeby ktoś wziął mnie za rękę i przeprowadził przez tą mgłę.
podążałabym wtedy dzielnie, pewnie, z uniesioną głową.
a tak... wciąż się waham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz