i uwielbiam ten stan, kiedy jestem sama w domu, przez otwarte okno wlatuje rozbawione, letnie powietrze, które porusza firanką i sprawia, że ona tańczy na moich oczach.
kiedy przepełnia mnie energia i podskakuję jak szalona, wesołym krokiem przechadzam się dookoła, bez celu, bez przyczyny, bez planu.
kiedy chłonę świat całym ciałem, wszystkie zapachy i smaki. każdy jest inny. każdy wyjątkowy. każdy dobry.
kiedy muzyka wypełnia moją duszę, śpiewam fałszując, bo nie umiem inaczej. ale melodia sama płynie z moich ust. nie zatrzymuję jej w sobie, bo nie muszę, bo nie chcę. pozwalam jej spokojnie odbijać się od ścian i wypływać przez okno.
kiedy skaczę radośnie, rozrzucam włosy dookoła, wymachuję rękami i nogami, jak pajacyk, jak mała dziewczynka.
kiedy czuję, że jestem na swoim miejscu. dzisiaj mnie nie przeraża i nie martwię się o jutro. zupełnie tak, jakby nic złego nie mogło mnie spotkać.
mam wrażenie, że mogłabym zrobić gwiazdę, mimo że nie umiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz