sobota, 23 lipca 2011

szare niebo widziane zielonymi oczami nie zmienia koloru. to smutne.
nadal jest mgliste, jak obłoki dymu z papierosa. zapach kawy unosi się w powietrzu, jest to zapowiedź kolejnego poranka, dnia i wieczoru, który muszę przeżyć bezpiecznie.
gdzieś za chmurami czai się słońce, wiem to. ciężko jest mi je dostrzec. może jutro się uda.
chyba trochę tęsknię.
odkąd zniknął mogę na palcach policzyć dni, kiedy niebo było radosne.
odkąd zniknął wciąż pada deszcz.
pogoda odzwierciedla mój stan ducha. smutno mi. po prostu.
mała, smutna dziewczynka. jej niczyje dłonie i włosy. puste oczy, które odżywają tylko nocą.
kiedy siada na parapecie, żeby przyglądać się gwiazdom i myśleć, co robi chłopiec, który jest zdecydowanie za daleko.

mała dziewczynka sama nie wie, czemu, bo nic nie jest do końca jasne.
ale ona pamięta, jak ją przytulał.
pamięta jego zapach.

Brak komentarzy: