wtorek, 20 września 2011

betonowe oczy mnie obserwują.
przystanęłam.

jest tu kobieta w czarnym berecie.
chyba jej zimno.
ktoś znika za zakrętem
i pojawia się ktoś.

betonowe oczy mnie obserwują.
zastygłam.

przyszedł mężczyzna w brązowym płaszczu.
uderzył kobietę w czarnym berecie.
ściana kościoła wykrzywiła
twarz z niesmakiem.

betonowe oczy mnie obserwują.
zamarłam.

kobieta w czarnym berecie upadła posłusznie.
mężczyzna w brązowym płaszczu zamienił się w kamień.
cóż za absurd! - pomyślałam.
- przecież kamienie coś czują?

betonowe oczy mnie obserwują.
pobladłam.

kobietę w czarnym berecie kołysze dobra ziemia.
nie umie ruszyć palcem.
mężczyzna z kamienia rozrzuca
szydercze uśmieszki dookoła.

betonowe oczy mnie obserwują.
uciekłam.

Brak komentarzy: