manekiny w witrynach sklepowych mnie przerażają. zwłaszcza wieczorem, kiedy wystawy są oświetlone.
wyglądają jak ludzie, tylko że z plastiku. mają puste oczy, bez ducha, twarze bez wyrazu.
obserwują mój każdy ruch.
wracając do domu mijam sklepy. czuję się napiętnowana przez niby-ludzi.
ich ciała bez życia, zastygłe w ruchu, wyglądają jakby zaraz miały się ocknąć, obudzić i pójść za mną.
muszę przyspieszyć kroku, jeśli nie chcę, by mnie dogoniły i zrobiły mi krzywdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz