niedziela, 30 października 2011

trupio blade światło latarni padło na mokre od deszczu chodniki. temperatura powietrza nieco powyżej zera. pochmurny, jesienny wieczór bez perspektyw.

miasto zawrzało. w powietrzu roznosi się krzyk podpitych gówniarzy, zawodzenie kobiet i pseudo muzyka  przebijająca się przez ściany klubów średniej klasy.
na każdym kroku można spotkać szesnastoletnie dziewczyneczki w za dużych butach i z połamanymi paznokciami, które XXI wiek pozbawił dzieciństwa. nie znają słowa "szacunek". dałyby się zerżnąć w śmierdzącym, męskim kiblu w jakimś zapyziałym lokalu byle komu w zamian za odrobinę miłości. 

ulice pachną narkotycznie - alkoholem i seksem.
tanie dziwki z rozmazaną szminką na ustach, w podartych pończochach i nafaszerowane heroiną po brzegi, czekają na klientów. w ciemnych uliczkach palą papierosy, jakby to wszystko miało jeszcze jakikolwiek sens.
przekazują choroby weneryczne, jak pozdrowienia ze słonecznej florydy. z radością.

coraz częściej mam wrażenie, że społeczeństwo wyparło się wartości moralnych.

Brak komentarzy: