sobota, 21 stycznia 2012

schowałam usta na dnie filiżanki. ilekroć ktoś będzie z niej pił, poczuje ich smak. to tak, jakby całował moje wargi, gasząc pragnienie ciepłym napojem. dzielę się sobą, swoim ciałem, swoim smakiem. wszędzie mnie pełno. każdy może mnie spróbować. to takie zabawne, nie uważasz?

bo jestem niczyja. bo jestem swoja.
bo nie należę do nikogo. bo należę do siebie.
bo mogę. bo nie chcę chcieć.

czasami moje usta są gorzkie, to przez uśmiech, który szpeci. zepsuję sobą smak herbaty lub kawy.
czasami są zbyt słodkie lub słone. bywają pikantne, jak myśli nocą (takie, przez które nie można zasnąć) albo bardzo kwaśne. nie wszystkim zasmakuje różnorodność ich menu.
mam wargi w pięciu smakach, zależnie od nastroju.

Brak komentarzy: