wtorek, 28 lutego 2012

jest ileś tam minut po którejś godzinie. czy to jest ważne teraz i czy potrzebne. ot, jestem tu, mogłabym być tam lub jeszcze gdzie indziej. jakie to ma znaczenie. jakoś żyję, coś robię, o czymś nawet myślę. rosną mi włosy i urosną jeszcze. nic w tym nadzwyczajnego. marna to historia do opowiedzenia, nudna okrutnie.
przecież wczoraj też byłam, a świat nie oszalał. (choć mógłby. choć raz. tak dla mnie. po prostu.) jutro także będę. 

słyszałam, że od jednej iskry spłonął cały las.
ja porozrzucałam zapałki na suchych  ścieżkach, w zaroślach i blisko najwyższych drzew.
teraz myślę o zwierzętach, chyba nie chcę pozbawiać ich domu.

ciekawe, czy znasz już moją tajemnicę.

Brak komentarzy: