"odważysz się, czy się wycofasz? ile stracisz, a ile zyskasz? jeśli wkroczysz, skręcisz w lewo, czy w prawo? może w prawo i trzy czwarte, a może nie całkiem? pogubisz się tak, że zaczniesz wyścig krętymi ścieżkami w zabójczym tempie i zatrzymasz się w najdziwniejszym z miejsc.
trafiłem do miejsca beznadziei, do poczekalni, dla tych, co czekają; czekają na pociąg, autobus, samolot, list, na deszcz i telefon. albo na śnieg. albo na tak lub nie. albo na sznur pereł bądź parę spodni. albo na perukę w lokach. lub na kolejną szansę."
słaby punkt.
uzbroiłam się w niecierpliwość po same pachy. a w międzyczasie od jednej iskry spłonął cały las.
dokładnie tak, jak chciałam.
takie moje widzimisię na odwrotność.
mocna strona słabego punktu.
narobiłeś bałaganu w mojej głowie, jak wiatr na pustyni. po setnym przecinku dostałeś wykrzyknik.
własną nazwę. kolor oczu. smak skóry.
mój słaby punkt żyje i ma się dobrze. oddycha dymem z papierosa, poi duszę muzyką,
tętni młodością, jak serce skały.
poezja marzeń ściśle związana z prozą życia.
i oto jesteśmy, miły. bardziej, niż sądziliśmy. bez daty początku, bo kocham cię
nie jest na godzinę.