środa, 3 października 2012

niecierpliwe tramwaje lubią uciekać mi sprzed nosa. ja - papieros, a on - dym w oczy. bo jakże inaczej!
mylą mi się kroki. ścieram obcasy na martwych chodnikach, uciekając przed tłumem szarych ludzi,
który mnie osacza.

wsiąkam we wrocław smutnym spojrzeniem
i papierowe łzy... miarowo - o dachy, o okna, o ziemię

prosto z nieba, i- to co oczywiste, tuż nad moją głową.

mój zielonooki potwór i ja.

tylko mnie nie skrzywdź.

Brak komentarzy: