dziwne rzeczy się dzieją, drogi mój - panie.
za zasłoną słów, jak zwykle ukryte, milczenie. ciche - jak zwykle.
i jak zwykle bez sensu.
bo ty nie wiesz.
a nawet, gdybyś wiedział - byś nie reagował.
bo to niepotrzebne głowy urywanie.
lukrecję zapijają absyntem, jak mniemam, panowie z ognia i papieru.
a damy, niegdyś biesiadne, dzisiaj do snu opary opium wdychają - zdychając.
najmoralniejsi demoralnieją po denaturacie.
jak fioletowe skowronki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz