czwartek, 10 stycznia 2013

ciekawe. bo jeszcze nigdy tak wiele kogoś w kimś. i aż tak bardzo. nietypowy problem, mój drogi panie.
i trudna to sprawa, bez wątpienia.
otóż! po chwili namysłu, to już nie wiesz na pewno (-jak teraz ja) czy więcej jej w tobie, czy ciebie w niej.

najlepiej położyć się i nic nie robić, nie mówić, nie myśleć. bo robiliście  to podobnie do siebie nawzajem - od długiego czasu. i przypadkiem mogłoby być tak znowu.
a już teraz nie wypada.

ale z kolei - jak tak nagle pozbyć się jego z niej lub jej z niego? kiedy oni tyle czasu...!
to tak jakby (szukam porównania) zabrać każdemu po jednej nodze i kazać sobie radzić samemu.
skandal.

przecież byli jednością.
(i są wciąż.) te dwie bratnie dusze, tak bardzo strapione. obok siebie, jak na wahadełku wahań.
nie będzie łatwo.

pozbyć się, czy nie pozbyć? wah-wah.
jak się pozbyć, to w jaki sposób, żeby nie stracić przez przypadek siebie?
wah-wah.


wahaj się, wahadełko. wahaj.
bo niby po co ma być łatwiej.

Brak komentarzy: