spotkam cię. może na wiosnę. przefrunę po niebieskim niebie. z tobą. albo dostanę cię w prezencie na gwiazdkę. w dużym, kolorowym pudełku przewiązanym wstążką. może będę musiała poczekać nawet siedem lat. wtedy się zjawisz, jakbyś był zawsze.
w 2056 roku wpadnę na ciebie w osiedlowym sklepie. będziesz kupował pachnące pomarańcze.
znajdziesz mnie w innym wcieleniu. w czasie deszczu, gdzieś w pochmurnej anglii.
w naszym ostatnim kocim życiu przyniesiesz mi w pyszczku upolowanego wróbla. cały z siebie dumy, na czterech silnych łapkach.
po kolejnym wielkim wybuchu będziemy łapać spadające gwiazdy, jak motyle - w siatkę.
będziemy szczęśliwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz