krzyczałam dobranoc do miłego ucha. przez długie godziny, aż po sam świt.
i opleciona ciałem, zasnęłam, jak dziecko.
ucałowana w czoło, śniłam. śniłam o nim.
rankiem był nadal, jakby wtopiony - skórą w moją skórę.
ale... chyba nie tak to miało być?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz