poniedziałek, 21 marca 2011

36

dnia 22 listopada 2010 roku postanowiłam raz a dobrze skończyć z sentymentem.

koszulka, nazwijmy ją symbolem pewnej dawnej miłości i przywiązania,
została porwana na 36 maleńkich kawałków.
tak po prostu.
potem wrzuciłam wszystkie te kawałeczki do ognia.
to był duży błąd. bo został po niej niespożytkowany popiół.

trzeba było te 36 kawałków rozdać potrzebującym.

Brak komentarzy: