czy myśli, które krążą nocą są prawdziwsze od tych, które krążą w dzień?
a może jest dokładnie przeciwnie?
może nocą w głowie roją się złudzenia? forma wyobrażeń, marzeń sennych, obawy przed ciemnością?
bo nocą jest tak cicho. za cicho. zostajemy sam na sam ze sobą.
ale czy wówczas dochodzi do głosu to prawdziwe ja?
a może tylko przerażone dziecko, niezdecydowane, chorobliwie niepojęte?
nocą buzują wspomnienia. wybucha jak wulkan nabrzmiała tęsknota przed niczym innym, tylko dniem.
a w dzień myślimy inaczej, mówimy inaczej, żyjemy inaczej.
jednak co istnieje naprawdę, jeśli nie nocne niebo, ciemne bez względu na pogodę? księżyc, zmienny i niestały? jeśli nie gwiazdy?
a może tylko niestałość jest stała? może tylko niezdecydowanie i lęk istnieją naprawdę?
może śnię w ciągu dnia, a w nocy się budzę?
może życie to tylko seria snów jeden po drugim?
a może w ogóle nie istnieję?
jeśli tak, to wraz ze mną nie istnieją obawy ani lęki.
nie istnieje pewność i radość.
nie istnieją wspomnienia.
2 komentarze:
brak mi słów.
piękne.
doceniam, że doceniasz. <3
Prześlij komentarz