sobota, 17 grudnia 2011

nie myśl o tym za dużo, kochanie. co ma być, to będzie.
nie opieraj się i rzuć się w wir życia z pasją. przecież los jest przewrotny.

jestem lżejsza od powietrza.
przefrunę ponad tobą niezauważenie, gdy zaśniesz. zajrzę ci w usta, w serce i w duszę.
bo niecierpliwość miażdży mi dłonie.
a ty, co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
nie mam siły się bronić, kruchsza od porcelany. uwielbiam się rumienić.

spójrz mi w oczy. zielone, jak sny szaleńca. lśniące i głodne. zagub się w nich  i poznaj moje sekrety. .
spójrz mi na usta. ciemnoróżowe. pogodne, jak życie osoby, która tańczy w deszczu.
spójrz mi na szyję. ścieżkę między sercem a rozumem. obszar wolny od uczuć. dotknij, a poczujesz dreszcz pod palcami. intymna szyja przepada za gestami ociekającymi bezwstydną pruderią.

odwagi, kochanie.

Brak komentarzy: