wtorek, 10 kwietnia 2012

piękna pogoda jest na dworze. pada, leje deszcz. och, słodki deszcz.
wszystko jest w chaosie, choć uporządkowane. a niebo białe, jak firanka.
jak to dobrze, że nie mam ze sobą parasola. jakie to szczęście, że nie kupiłam kaloszy.
cała jestem przemoczona. do ostatniej, suchej nitki. (jest mi tak cudownie, mamo. chcę się przeziębić i kichać radośnie)

jakaś baba siadła przy oknie i puka się w suche czoło.
niech sobie patrzy, głupia, niech się uczy!

a ja tańczę w deszczu. tańczę, jak wariatka.

Brak komentarzy: