przysiadł i rzecze.
chodź, podejdź, spocznij. teraz opowiem ci całe swoje życie. ze szczególnym uwzględnieniem rzeczy nieistotnych. tak prywatnie, wiesz, po cichu.
zacznę od tego, że się urodziłem. byłem. jestem. może będę. kto wie. on wie.
nie lubię kotów, psów, ludzi. kocham psy, koty, ludzi.
uwielbiałem człowieka, ale umarł. listy zostały. i szalik. jak byłem mały, to się ścigaliśmy. zawsze był pierwszy. skubany. nawet w piach szybciej wskoczył. brat mój kochany. waldek go wołali.
a ja co. o. mam laskę drewnianą. widzisz. i zębów nie mam. renta mała. dzieci nie chciałem. i nie żałuję.
ale żona. tak. żonę chciałem. była taka jedna. hania. obok mnie mieszkała. wyszła za żołnierza.
warkocz miała taki gruby, czarny. i śpiewała wieszając pranie. pamiętam.
ojca swojego nie znałem. mamusia moja, jadwiga, mówiła, że umarł niosąc sztandar. wierzyłem jej.
sam jestem, widzisz. człowiek jaki stary taki g łupi. po co ja cię tu, chłopcze, zatrzymuję.
do domu zmykaj. niech cię ze staruchem nie widzą, bo matka zła będzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz