poniedziałek, 22 września 2014

tym razem wrzesień nie umie przestać płakać. odbiera mi oddech, jakby za karę.
może dlatego że przespałam lato. całe. nie widziałam morza, nieba, nie słyszałam ptaków.
nietoperze mam we włosach, mieszkają sobie, wiją gniazda, rodzą młode.

tamtej nocy, pamiętam, lipcowej i dusznej, biegłam wrocławskim rynkiem. szczęśliwa jak dziecko!
bo w domu czekał on. i nóg mi brakowało z tego pośpiechu. ale powietrza nie.

teraz. no cóż.
wszystko zgniło. a co nie zgniło, to zgnije.
i czekam niecierpliwie. wróć. wróć.

martwieję w pustym łóżku.

Brak komentarzy: